Muzeum Zagroda Maziarska w Łosiu

W miejscowości Łosie w Beskidzie Niskim znajduje się oddział Muzeum w Gorlicach – Zagroda Maziarska. Powstał on we wsi łemkowskiej, której mieszkańcy tradycyjnie zajmowali się wędrownym handlem mazią i smarami. Początkowo była to tzw. kołomaź używana głównie do smarowania osi drewnianych wozów, a uzyskiwana w procesie suchej destylacji odpadów sosnowych. Wraz z rozwojem przemysłu naftowego w rejonie gorlicko-jasielskim, od połowy XIX wieku, mieszkańcy miejscowości Łosie stopniowo przestawiali się na handel smarami technicznymi i olejami pochodzenia ropnego. 

Zajęcie to do początku II wojny światowej było podstawowym źródłem utrzymania większości rodzin z tej wsi. Część z maziarzy działała lokalnie wędrując pieszo po wsiach Karpat i przyległego Pogórza, pozostali wyjeżdżali na dalekie trasy specjalne przystosowanymi do tego celu ciężkimi wozami. Swoje wędrówki prowadzili na daleką Ukrainę, w głąb Rosji, na Litwę, Łotwę i po całym niemal obszarze ziem polskich. Handel produktami przetwórstwa naftowego z powodzeniem prowadzony był aż do II wojny światowej, po zakończeniu której się załamał. Ostatni maziarze swoimi wozami wyruszyli na wędrówkę na początku lat 60-tych.

W Zagrodzie Maziarskiej znajdują się dwa wozy maziarskie, beczki, zalewajki, próbki mazi i ropy naftowej. Na ekspozycji zobaczyć można strój maziarza oraz dokumenty rodzin maziarskich (w tym zdjęcia rodzin maziarskich, wozów używanych do transportu mazi, mapy pokazujące zasieg wędrówek).

Co roku w okresie wakacyjnym w Zagrodzie Maziarskiej organizowany jest festyn będący Świętem Maziarzy Łosiańskich. Festyn, na którym jest wiele atrakcji dla dzieci i dorosłych gromadzi wielu chętnych, którzy mają okazję zapoznać się z ciekawym zawodem maziarzy oraz kulturą wsi łemkowskiej. Na festynie organizowane są liczne konkursy i występy zespołów ludowych.

 

Święto Maziarzy Łosiańskich oczami naszych Gości

Festiwal maziarzy łosiańskich przyciągnął swoimi atrakcjami wielu miejscowych i przyjezdnych gości. Ci którzy po raz pierwszy usłyszeli o obwoźnych handlarzach ropą mogli poznać ich kulturę i zwyczaje.

Możliwość wykonania drewnianego modelu maziarskiego wozu angażowała dzieci i – na ogół – ich tatusiów. Z kolei warsztaty tkackie przyciągały swoją ofertą płeć piękną. Na kolejnych straganach można było oglądać i nabywać różne kosmetyki w skład których wchodziła również ropa.

Wielu gości badało właściwości dziegciu, który tradycyjnie był wypalany w czasie trwania festiwalu. Występy kobiecych zespołów wykonujących pieśni łemkowskie gromadziły raz za razem kilkudziesięcioosobową widownię, a Ci którzy odnajdują w sobie zacięcie badaczy chętnie słuchali o tajnikach destylacji.

Doroczny konkurs toczenia 200-litrowej beczki ropy zebrał tłum widzów, którzy entuzjastycznie dopingowali swoich faworytów. Wśród uczestników konkursu nie zabrakło również Pań, które dla wyrównania szans w walce o beczkę wyśmienitego piwa miały do pokonania łatwiejsza trasę. Powszechne uznanie wzbudził hojny gest zwycięzcy, który postanowił podzielić się wywalczonym trofeum ze swoimi rywalami.

Łosiańska impreza zgromadziło liczne rodziny z dziećmi, które chętnie korzystały z przygotowanych atrakcji. Dziewczyny z zapałem haftowały obraz, wspólnie z chłopcami wydobywały „ropę” i tłoczyły ją do rurociągu. Dzieciaki mogły również wziąć udział w warsztatach wytwarzania mydła, a ci którzy zmuszeni był czekać na swoją kolej oddawali się wyciszającym zajęciom łowienia ryb.

Muszę przyznać, ze festiwal został zorganizowany naprawdę wspaniale.

tekst i zdjęcia: Marek S.

Inne muzea w Beskidzie Niskim

Podziel się: